Niezbędny jest dialog obu stron – nauki i przemysłu
Bierze Pani udział w programie „Doktorat wdrożeniowy”. Czy jest to krok do poprawy tej współpracy?
W tym roku odbywa się 6. edycja tego programu, jest on organizowany przez Ministerstwo Edukacji i Nauki. Stanowi krok ku temu, aby współpraca nauki z przemysłem była bliższa, ściślejsza i bardziej możliwa. W ogólnym założeniu, przedsiębiorstwo, które ma do rozwiązania jakiś konkretny problem naukowy, poszukuje doktoranta, który może być, tak jak w moim wypadku, osobą już zatrudnioną w tym przedsiębiorstwie. Następnie przez cały tok 4 lat studiów w szkole doktorskiej doktorant pracuje nad rozwiązaniem konkretnego problemu. Na początku trzeba złożyć wniosek, zaproponować swój tok dedukcji, przedstawić, na ile rozwiązanie problemu usprawni funkcjonowanie danego przedsiębiorstwa, oraz mieć za sobą dość silne zaplecze naukowe w postaci uczelni, która zechce razem z tym przedsiębiorstwem wziąć udział w programie. Po pozytywnym rozpatrzeniu takich wniosków i zdaniu egzaminu do szkoły doktorskiej doktorant, pracując w przedsiębiorstwie, równocześnie pracuje nad swoją rozprawą doktorską i tym samym nad wynalazkiem, który ma być później wdrożony.
[...]



