Co pokazały analizy laboratoryjne zimowych herbat? - Laboratorium360
Reklama

Wyszukaj w serwisie

Co pokazały analizy laboratoryjne zimowych herbat?

lab-zimowych-herbat
fot. iStock

Zimowe herbatki z owocami, miodem i ziołami kojarzą się ze wzmacnianiem odporności i domowym ciepłem. Tymczasem badania pokazują, że część z nich zawiera nawet po kilkanaście różnych pestycydów, w tym substancję zakazaną w Unii Europejskiej.

Fundacja Pro-Test opublikowała wyniki testu dziewięciu popularnych herbatek rozgrzewających. Na jej zlecenie badania przeprowadził Zakład Badania Bezpieczeństwa Żywności Instytutu Ogrodnictwa – Państwowego Instytutu Badawczego w Skierniewicach. Okazało się, że to, co najbardziej rozgrzewa w herbatkach zimowych, to liczba pestycydów. Jeden z testowanych produktów zawierał pozostałości aż 15 różnych pestycydów, a kolejne cztery – od 10 do 14. Tylko dwie herbaty miały po jednym wykrytym pestycydzie.

Tradycja i „bio” tylko na opakowaniu?

Najgorszy wynik uzyskała herbata marki Herbapol – Herbaciany Ogród Zimowy Sekret, w której wykryto 15 różnych pestycydów. To szczególnie niepokojące, ponieważ Herbapol od lat funkcjonuje w świadomości konsumentów jako marka tradycyjna i budząca zaufanie.

Kolejna pod względem liczby wykrytych pestycydów była Bifix Herbata Zimowa ekspresowa z 14 szkodliwymi substancjami, mimo że marka ta od lat buduje wizerunek naturalności i ekologii. Nawet zapis nazwy marki sugeruje, że mamy do czynienia z produktami bio, choć w rzeczywistości herbatka wcale nie jest ekologiczna.

Lidl łamie własne deklaracje

Niemal równie dużo pestycydów zawierała herbata marki własnej sieci sklepów Lidl – Lord Nelson Rozgrzewające Smaki Cytryna i miód. W produkcie tym wykryto 13 pestycydów, czyli ponad trzykrotnie więcej niż dopuszczają wewnętrzne wytyczne Lidla, który w komunikacji marketingowej deklaruje limit maksymalnie czterech substancji czynnych. Ten wynik podważa wiarygodność deklaracji sieci i pokazuje rozdźwięk między hasłami o trosce o konsumentów a realną jakością produktu.

Wysoką liczbę pestycydów wykryto także w herbatach Mokate Loyd Rozgrzewająca Malina z cynamonem i czarnym pieprzem (11) oraz Irving Grzaniec z jabłkiem i cynamonem (10).

Są też lepsze herbaty

Zdecydowanie lepiej wypadła herbatka Remsey Rozgrzej się! – produkt marki własnej sieci sklepów Biedronka z trzema pestycydami w teście.

Również trzy pestycydy zawierał Zielnik DOZ Rozgrzewająca herbatka. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że jest to produkt apteczny, a to zobowiązuje do większej kontroli i niedopuszczania do obrotu produktu z jakimikolwiek pozostałościami szkodliwych substancji.

Najlepsze w teście

Najlepszy wynik w teście osiągnęły dwa produkty: Lipton Chai Czarna herbata z cynamonem z Indonezji oraz Teekanne Winter Punch. W obu wykryto tylko po jednym pestycydzie, mimo że nie są to herbaty ekologiczne. To dowodzi, że da się wyprodukować herbatę dobrej jakości.

„Koktajl pestycydów” – legalny, ale czy bezpieczny?

Eksperci zwracają uwagę na problem tzw. koktajlu pestycydów, czyli obecności wielu różnych substancji chemicznych w jednym produkcie. Mimo że każda z nich oddzielnie może mieścić się w normie, to regulacje ustalane są dla pojedynczych związków, a nie dla ich mieszanin.

Nikt nie pije pestycydów osobno, tylko razem, w jednym kubku. Do tego dochodzą pestycydy znajdujące się w wielu innych produktach, które spożywamy każdego dnia. Taki koktajl pestycydów może wpływać na organizm w sposób trudny do przewidzenia. Efekty jego działania wciąż nie zostały zbadanezwraca uwagę Piotr Koluch, prezes Fundacji Pro-Test.

Paradoks braku norm

Prawo unijne ustala dopuszczalne poziomy pozostałości pestycydów wyłącznie dla jednorodnych produktów, np. dla samych jabłek. Gdy jednak stają się one jednym z wielu składników produktu złożonego, takiego jak herbata zimowa, to dla takiego wyrobu nie ma już żadnych limitów. To luka prawna, która sprawia, że producent nie musi kontrolować końcowego produktu pod kątem poziomów pestycydów.

Zakazany pestycyd w herbacie

W badaniach wykryto także chloropiryfos – pestycyd zakazany w Unii Europejskiej od 2020 r. ze względu na możliwy wpływ na układ nerwowy. Substancję tę w teście badacze znaleźli w herbatach: Lord Nelson (Lidl), Mokate Loyd, Bifix, Irving oraz – w największej ilości – w herbacie Herbapolu.

Badania naukowe wskazują, że nawet niskie dawki chloropiryfosu mogą być problematyczne, szczególnie dla dzieci i ich rozwijającego się układu nerwowego, a także w fazie prenatalnej.

Fundacja Pro-Test podkreśla, że wyniki badań wskazują na pilną potrzebę:

  • realnej kontroli surowców przez producentów,
  • uwzględniania „koktajlu pestycydów” w ocenie bezpieczeństwa żywności,
  • wprowadzenia limitów zawartości pestycydów również dla produktów złożonych.

Więcej szczegółów oraz pełne wyniki testu herbat są dostępne tutaj.

Źródło: informacja prasowa

Czytaj także: Granica oznaczalności dopuszczalnego poziomu pozostałości pestycydów w żywności

Poznaj nasze serwisy