Szef Komisji Ewaluacji Nauki: 2/3 dyscyplin naukowych w Polsce... - Laboratorium360
Reklama

Wyszukaj w serwisie

Szef Komisji Ewaluacji Nauki: 2/3 dyscyplin naukowych w Polsce poprawiło swoją światową pozycję

lab-dyscyplin-naukowych
fot. iStock

Mimo zamrożonego budżetu na naukę, w ostatnich 4 latach aż 2/3 dyscyplin naukowych w Polsce poprawiło swoją pozycję międzynarodową – ocenia szef Komisji Ewaluacji Nauki prof. Zbigniew Kąkol. Jego zdaniem w przeliczeniu jakości publikacji naukowych na ich koszt polska nauka jest w światowej czołówce.

W ubiegłym tygodniu resort nauki przedstawił wyniki ewaluacji działalności naukowej za lata 2022-2025. Niemal 90% przyznanych przez Komisję Ewaluacji Nauki ocen jest na tyle pozytywnych, że pozwalają prowadzić szkoły doktorskie. W ewaluacji pod uwagę brano jakość publikacji naukowych, pozyskiwanie finansowania z zewnątrz, a także współpracę z otoczeniem gospodarczo-społecznym.

Prof. Zbigniew Kąkol pytany przez PAP, dlaczego KEN była łagodnym nauczycielem i tak dużo jednostek oceniła pozytywnie, odpowiada, że przy tak małych nakładach na naukę wprowadzenie surowej oceny byłoby wielką niesprawiedliwością.

Instytucje dostałyby wtedy sygnał: „Nie dość, że nie otrzymujemy pieniędzy, to jeszcze uważają, że nic nie robimy”. A to zupełnie nie jest takwskazuje.

Za mniejsze pieniądze robimy lepszą naukę

Zdaniem profesora bardzo dobrze widoczne są zabiegi polskich jednostek o podnoszenie poziomu prowadzonej nauki.

Większość jednostek od poprzedniej ewaluacji bardzo się poprawiłazwraca uwagę szef KEN.

I wyjaśnia, że widać to na przykładzie publikacji polskich badaczy, które częściej niż przed kilkoma laty ukazują się w prestiżowych czasopismach naukowych. Jak podsumowuje prof. Kąkol, oceniane podmioty uzyskiwały zazwyczaj znacznie więcej punktów za publikacje naukowe niż w poprzedniej ewaluacji.

To jest dla mnie wręcz sensacją, bo realne nakłady na naukę spadłyocenia.

Dodaje, że od czasów pandemii koszty działania uczelni ogromnie się zwiększyły, a pieniądze na naukę pozostały praktycznie te same.

Za mniejsze pieniądze robimy więc lepszą naukęmówi.

Polska chemia na 14. miejscu na świecie

Poprawę jakości polskiej nauki widać również w bardziej obiektywnych parametrach.

Kolejnym argumentem, który świadczy o poprawie stanu polskiej nauki, jest pozycja międzynarodowa dyscyplin, którą wyliczaliśmy jednakowo w poprzedniej i w obecnej ewaluacjipodaje prof. Zbigniew Kąkol.

Takie wyliczenia były potrzebne m.in. po to, by móc wskazać jednostki wybitne, z kategorią A+.

I tak okazało się, że 70% dyscyplin poprawiło swoją pozycję międzynarodową. Średnio była to poprawa o prawie dwa miejsca, a to jest świetna wiadomość. Najlepsza polska dyscyplina – jest nią chemia – zajmuje bardzo wysokie 14. miejsce na świecieinformuje profesor.

Najsłabszej dyscypliny badacz nie chce zdradzić. Wskazuje tylko, że to jedna z nauk społecznych i zajmuje 33. pozycję na świecie.

W tym parametrze nie porównujemy się sami ze sobą. Porównujemy się z najlepszymi na świecie na podstawie powszechnie uznawanych parametrów, takich jak liczba cytowań czy indeks Hirscha. To według mnie ogromny sukces. Jednak najbardziej imponujące jest coś innego. Gdybyśmy podzielili osiągnięcia krajowej nauki przez jej budżet, to wtedy Polska w skali międzynarodowej byłaby w absolutnej czołówce. Jeśli chodzi o pieniądze, jakie kosztuje opracowanie jednej świetnej publikacji naukowej, to Niemcy czy Amerykanie są za nami daleko w tyle. My – chcąc nie chcąc – jesteśmy w tym naprawdę dobrzypodkreśla szef KEN.

Nauka to nie wyścig

Pytany o to, czy uczelnie po prostu nie nauczyły się lepiej grać w grę pod tytułem „ewaluacja”, prof. Kąkol przyznaje, że taki efekt oczywiście też jest zauważalny – zwłaszcza na przykładzie kryterium, w którym eksperci KEN oceniają wpływ społeczny i gospodarczy. Jego zdaniem uczelnie w ciągu ostatnich czterech lat nauczyły się lepiej opowiadać historię swojego sukcesu i wskazywać osiągnięcia, co przekłada się na wyższą punktację.

Profesor odnosi się również do problemu tzw. punktozy, czyli zabiegania o punkty ministerialne zamiast o lepszy poziom nauki.

Według mnie głównym problemem jest to, że uczelnie przenoszą metody oceny instytucjonalnej na ocenę własnych pracowników. I to jest nieporozumienie. My mamy jeden sposób oceny działalności naukowej. A ścieżki kariery pracowników są różne – ktoś jest świetny w dydaktyce, ktoś w administrowaniu uczelnią, ktoś w nauce. Rozliczanie indywidualne pracownika z punktów ewaluacyjnych jest błędemzaznacza.

Na pytanie, jaki obraz środowiska naukowego wyłania się z obecnej oceny, prof. Kąkol odpowiada zaś, że jest to środowisko, które potrafi się zmobilizować wokół zadań takich jak ewaluacja.

Nauka to jednak nie jest wyścig. Przynosi najlepsze wyniki, gdy jest przygodą, a nie presjąmówi.

I dodaje, że według niego problemem jest to, że praca naukowa wciąż nie jest w Polsce doceniana.

Skoro jednak poprawiamy pozycję międzynarodową, to znaczy, że jakość naszej nauki, obiektywnie mówiąc, nie spada, wbrew różnym narzekaniom i opiniompodsumowuje prof. Zbigniew Kąkol.

Źródło: naukawpolsce.pl/Ludwika Tomala

Czytaj także: Polska Akademia Nauk powołała Międzynarodowy Instytut Chemii Analitycznej PAN

Poznaj nasze serwisy